“…zechcesz iść…”
Posted in Imprezy, Wspomnienia, Życie on lipiec 3, 2008 by vortigonqWpis godny EMO:
Jest godzina 00.15 dzien (w sumie tylko rano i teraz) “stresujący”. [No dobra, teraz to moja chora psychika i lęki się włączyły...]
Czwartek - byłem w kubryku. Do pewnego momentu bylo spoko. Zresztą… instuicja mi mówiła że coś się bedzie działo( w mojej głowie). Koszmarnie się czuje . Może faktycznie za bardzo wszystko biore do siebie albo też za dużo sobie kreuje głupot w głowie. Co za dzień. Najpierw rozmowa o prace (nie znam wynikow jeszcze) a teraz ostatnie godziny, minuty sekundy.
Czemu ja kurwa tak bardzo boje się zaufać ludziom?
